Dirrtytown Clothing – case study

Przedstawiamy kolejne case study z jednym z naszych sklepów. W tej części cyklu na nasze pytania odpowiedzieli twórcy Dirrtytown Clothing – marki, która produkuje ubrania imitujące tatuaże na różnych częściach ciała. Co popchnęło ich do stworzenia tak specyficznego produktu, jakie problemy wystąpiły na początku działalności oraz jak promują swój asortyment? Dowiecie się tego z poniższego tekstu.

Materiał bonusowy: Pobierz nasz ebook i zapoznaj się z materiałami, które zainspirują Cię do zmian w wyglądzie swojego sklepu!

Skąd pomysł na produkcję tego typu akcesoriów/ubrań?

Pomysł na ubrania imitujące prawdziwe tatuaże narodził się w mojej głowie kilka lat temu. To był okres kiedy sama zastanawiałam się nad zrobieniem sobie tatuażu, ale ciągle się wahałam. Zwyczajnie nie byłam pewna czy motyw, jaki wybiorę, nie znudzi mi się po kilku latach, czy wybiorę dla niego odpowiednie miejsce, czy pewna ręka tatuażysty okaże się rzeczywiście wystarczająco pewna itd. Mój dylemat wzmocnił motyw tatuażu z powieści przygodowej, jaką wtedy czytałam, którego wizualizacja na okładce książki wyjątkowo mi się spodobała. Chciałam mieć taki tatuaż, ale nie byłam pewna czy chcę go mieć na całe życie. W końcu jestem kobietą, a kobiety lubią się zmieniać i zaskakiwać. ☺

To wszystko sprawiło, że zaczęłam zastanawiać się jak zrobić to inaczej – spełnić swoje marzenie o tatuażu, ale bez konieczności podejmowania życiowej decyzji. I wtedy właśnie pojawił się pomysł na ubranie, które w doskonały sposób imituje tatuaż. Fajną cechą ubrania jest to, że można je po prostu zmienić i dowolnie dobierać do różnych okazji. Zatem jeśli znudzi mi się jakiś wzór tatuażu lub też nie będzie pasował do danej sytuacji, będę mogła go zdjąć, albo po prostu założyć inny.

Kiedy już pojawił się pomysł, nastąpił długi okres researchu, szukania odpowiednich materiałów, rozpracowywania technologii nadruku, poszukiwania odpowiednich partnerów w zakresie produkcji ubrań itp. Trwało to wiele miesięcy i kosztowało mnie i mojego męża masę pracy i wyrzeczeń ale w końcu się udało, a nasz pomysł na szczęście spotkał się z ciepłym przyjęciem na rynku. Okazało się, że wiele osób miało podobne dylematy w kwestii tatuażu jak ja.

Czym zajmowaliście się wcześniej?

Przez wiele lat zajmowałam się realizacją różnorodnych projektów internetowych, od planowania i tworzenia serwisów www, po realizowanie niestandardowych reklam, gier i aplikacji, aż po koordynowanie działań w obszarze sklepów internetowych. Tak szeroki zakres doświadczenia pozwolił mi zdobyć cenną wiedzę na temat specyfiki pracy zarówno w obszarze małych startupów jak i dużych projektów korporacyjnych w tematach związanych z promocją, sprzedażą i tzw. project managementem. Artur, mój mąż, ma wieloletnie doświadczenie w branży e-learningowej, w ramach której realizuje różnorodne interaktywne szkolenia dla firm i korporacji.

 dirrtytown clothing_Aga i Artur_1

Czy Dirrtytown clothing ma w ogóle jakąkolwiek konkurencję?

I tak i nie. Nasza oferta jest bardzo unikalna, zatem nie mamy bezpośredniej konkurencji. Z drugiej strony konkurujemy z bardzo bogatą ofertą dostępnych na rynku różnorodnych ubrań z nadrukami, zarówno z sieciówek jak i od polskich projektantów. Także jako konkurencję możemy w jakimś stopniu traktować tatuaże zmywalne i naklejane oraz przebrania i kostiumy.

Jako konkurencji nie postrzegamy natomiast studiów tatuażu. Wychodzimy z założenia, że jeśli ktoś będzie chciał mieć prawdziwy tatuaż, to go sobie zrobi. Nasza oferta skierowana jest natomiast głównie do tych osób, które są niezdecydowane albo chcą sprawdzić jak czują się z tatuażem, zanim go sobie zrobią, którym podobają się tatuaże ale nie mogą ich mieć ze względu na aspekty zdrowotne czy zawodowe, lub które po prostu chcą jednorazowo zaszaleć, zaskoczyć znajomych lub rodzinę, wyróżnić się na ulicy, imprezie czy festiwalu.

Gdzie sprzedajecie swoje produkty?

Nasze produkty sprzedajemy na razie głównie w Internecie, poprzez wyspecjalizowane platformy typu DaWanda, Pakamera, Etsy. Niedawno uruchomiliśmy także własny sklep internetowy na rynek polski i planujemy kolejne sklepy dedykowane na rynki zagraniczne. Na żywo spotkać nas można na niektórych cyklicznych targach modowych w Warszawie (np. Grand Bazar, Slow Weekend). O wszystkich tego rodzaju wydarzeniach, w których uczestniczymy, na bieżąco informujemy oczywiście na naszym fanpage na Facebooku.

dirrtytown clothing_koszulka

Dlaczego wybraliście Shoplo?

Na wybór Shoplo wpłynęło kilka czynników, głównym był chyba jednak ciągły rozwój tej platformy pod kątem potrzeb sprzedawców i zmieniających się uwarunkowań rynkowych. Shoplo miało w zasadzie wszystko czego na start potrzebowaliśmy – nowoczesne oprogramowanie, ładne szablony graficzne, bogatą ofertę aplikacji gotowych do integracji z systemem sklepowym, a dodatkowo plany rozwojowe, bardzo dobrze zgrane z profilem naszej działalności jak np. szeroka integracja różnych funkcjonalności z lokalnymi i zagranicznymi platformami sprzedażowymi. Przysłowiową kropką nad i była też możliwość skorzystania z oferty inkubatora e-commerce Shoplo dla nowych sklepów.

Z jakich integracji korzystacie w swoim sklepie?

Obecnie korzystamy z dość podstawowych integracji jak oczywiście integracja z systemem płatności online, z platformą do obsługi wysyłek kurierskich, programem do e-mail marketingu. W miarę rozwoju naszego projektu, zamierzamy oczywiście wdrażać kolejne integracje, optymalizujące działanie całego systemu oraz obsługę klienta w naszym sklepie.

Jak opisalibyście klientów Dirrtytown clothing?

Są to na razie głównie kobiety, bo też do nich w pierwszej kolejności skierowaliśmy naszą ofertę ubrań z tatuażem. Wiekowo to bardzo szeroki przekrój, od nastolatek po osoby w średnim, a niekiedy nawet w starszym wieku, dla których nasze ubrania to w zasadzie jedyna szansa na doświadczenie tatuażu. W większości przypadków to osoby bardzo otwarte, lekko zwariowane, poszukujące nowości, lubiące się wyróżniać i eksperymentować ze swoim wizerunkiem i modą. Czasami są to też po prostu osoby zainteresowane zrobieniem sobie tatuażu, które chcą sprawdzić, jak rzeczywiście będą się z nim czuły albo takie, które tatuażu nie mogą sobie zrobić ze względów zdrowotnych. Nasze ciuchy z tatuażem dość często wybierają także osoby poszukujące oryginalnych i zabawnych pomysłów na prezent dla znajomych i bliskich, w zasadzie każdym wieku.

dirrtytown clothing_legginsy

Jakich narzędzi używacie do promocji Waszego sklepu?

Nasz sklep istnieje od niedawna, więc dopiero zaczynamy wdrażać kolejne narzędzia promocji. Na pierwszy ogień poszło SEO, czyli optymalizacja serwisu w ramach naturalnych wyników wyszukiwania. Prace nad tą optymalizacją trwają i pewnie jeszcze minie trochę czasu zanim zaczną być widoczne. W niedalekim czasie planujemy także realizację działań promocyjnych w oparciu o SEM, czyli płatne reklamy w Google oraz na Facebooku. Oczywiście cały czas skupiamy się na bieżącej komunikacji z naszymi klientami w obrębie naszych pozostałych kanałów sprzedaży online i social mediów, a w tzw. offline planujemy wykorzystać różne targi i eventy modowe do wsparcia promocyjnego naszego sklepu.

Jaki cel postawiliście sobie na początku Waszej działalności?

Mierzymy wysoko. Już teraz nasze produkty wysyłamy do wielu zagranicznych krajów, naszym bieżącym celem jest dynamiczne zwiększanie tej sprzedaży i posiadanej bazy klientów oraz szybki wzrost znajomości naszej marki w kraju i za granicą. Bardzo zależy nam na tym, aby marka była rozpoznawalna, miała wyrazisty wizerunek i była kojarzona z czymś świeżym, ciekawym i unikalnym zarówno na rynku ubrań jak i tatuażu.

dirrtytown clothing_Aga i Artur_3

Czy Inkubator Shoplo pomógł Wam w założeniu swojego biznesu? Czy polecilibyście go innym?

Nasz biznes funkcjonował już wcześniej, przed założeniem sklepu na platformie Shoplo i skorzystaniem z Inkubatora. Ale tak, poleciłabym ten program innym osobom zainteresowanym założeniem sklepu internetowego. Dzięki niemu mogliśmy na spokojnie przygotować nowy kanał sprzedaży, bez obawy o dodatkowe koszty w okresie kiedy sklep jeszcze nie generował żadnej sprzedaży.

Jakie masz rady dla tych, którzy również chcą zacząć swoją przygodę ze sprzedażą internetową?

Przede wszystkim znajdź unikalną ofertę lub usługę albo stwórz coś zupełnie nowego. Nie ma sensu pchać się w coś, czego jest już na rynku pełno, chyba, że masz pomysł na wartość dodaną. Niemniej jednak możliwość tworzenia czegoś zupełnie nowego, budowania własnych nisz na rynku, pozytywnego zaskakiwania ludzi daje niesamowitą energię i satysfakcję. Uzbrój się w cierpliwość i zaakceptuj świadomość żmudnej pracy pełnej wyrzeczeń, bo to jest właśnie to, co stoi za większością udanych biznesów. Tam gdzie możesz korzystaj z gotowych rozwiązań i narzędzi, bo oszczędzają czas i nakłady, a jest ich na rynku już bardzo wiele, wystarczy przeanalizować, które najlepiej spełniają nasze cele i w jakim kierunku się rozwijają. Planuj i wyznaczaj sobie deadliny w realizacji kolejnych etapów projektu. A na końcu oczywiście zadbaj o najwyższą jakość obsługi twojego klienta, bo to on ostatecznie zadecyduje o wartości twojego biznesu.

[Łączna liczba głosów: 1 Średnia ocena: 5]

New Call-to-action

Zapisz się na newsletter. Dołącz do ponad 5000+ przedsiębiorców.

Te informacje nigdy nie zostaną udostępnione podmiotom trzecim.
Prawne aspekty prowadzenia sklepu w 2017 roku

Obejrzyj webinar i poznaj prawne aspekty prowadzenia sklepu internetowego Obejrzyj »